Przygodny seks

Drodzy, mam psa. Ale nie na długo :P. Dziś wieczorem dam go Jankowi z Seksponsorek Mam nadzieję, że ten mały labrador mu się spodoba. Kiedy go odbierałam, od razu wpadł mi w oko… jego ówczesny właściciel. Nie wiem, czy to kwestia hormonów, czy mojego nastawienia, ale użyłam siły swoich zalotów i mówiąc wprost – zaliczyłam hodowcę :D. Nawet nie wiem, jak miał na imię! Tą sytuacją z pewnością nie podzielę się z Janem, bo jeszcze pomyśli, że miałam chętkę na właściciela, a nie zrobienie prezentu jemu :P.

Aport!

Przez kilka dni próbowałam delikatnie wypytać Jana, czy miał kiedyś psa, czy je w ogóle lubi. Wywnioskowałam, że kocha zwierzęta, dlatego dziś… jadę mu go kupić! Hodowca, z którym rozmawiałam przez telefon miał bardzo miły głos. A ja mam dziś ogromną ochotę na seks! Może jest samotny? Na wszelki wypadek wezmę ze sobą paczkę prezerwatyw i bieliznę na zmianę :P. Po raz pierwszy w życiu będę kupowała zwierzę! Ekscytuję się tym jak dziecko watą cukrową! No nic… pora wyruszyć w drogę i obejrzeć psa oraz… jego właściciela :P.